Pokazywanie postów oznaczonych etykietą whitney gracia williams. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą whitney gracia williams. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 lutego 2018

"On a Tuesday" - Whitney G.

Tytuł: On a Tuesday
Autor: Whitney G.
Wydawnictwo: -
Język: Angielski

Spotkaliśmy się we wtorek.
We wtorek staliśmy się przyjaciółmi, później kochankami.
I we wtorek wszystko się rozpadło..

Charlotte Taylor. 1) Ona mnie nienawidzi. Twierdzi także, że jestem "dominującym palantem z ogromnym, apodyktycznym ego" (Mam coś dużego, ale to z pewnością nie jest moje ego). 2) Ona bierze nasze sesje nauczania zbyt poważnie. 3) Jest seksowna jak cholera i jest.. dziewicą. 

Przynajmniej tak było do naszych sesji nauczania, które zaczęły trwać dłużej niż powinny. Aż jeden niewinny pocałunek, stał się setką brudnych i dopóki ona nie stała się pierwszą kobietą, w której zakochałem się na zabój.

Nasza wspólna przyszłość po ukończeniu szkoły była ustalona:
Dla mnie profesjonalny futbol. Dla niej szkoła prawnicza. 

Ale zostawiła mnie pod koniec semestru bez żadnego wyjaśnienia, a potem zupełnie zniknęła z mojego życia.

Aż do dzisiaj.

Spotkaliśmy się we wtorek.
We wtorek staliśmy się wszystkim, później niczym.
A teraz jest wtorek siedem lat później..
Ostatnio coś mnie wzięło na czytanie książek w języku angielskim i akurat na amazonie pojawiła się darmowa możliwość przeczytania niektórych książek autorstwa Whitney G. Wcześniej jej autorstwa czytałam książkę "Turbulencja" (RECENZJA TUTAJ) jednak mnie nie zachwyciła. Tym razem sięgnęłam po książkę "On a Tuesday".

“Myślę, że wtorki będą moim nowym ulubionym dniem tygodnia  

Zacznę od tego, że rozdziały w tej książce pisane są z perspektywy dwóch naszych głównych bohaterów, Graysona Connorsa i Charlotte Taylor, co jest tutaj bardzo na plus. Historia opisywana w książce jest podzielona: na to co się dzieje obecnie i na to co się wydarzyło siedem lat wcześniej.

PRZED SIEDMIOMA LATY

Charlotte i Grayson uczęszczają do collegu w Pittsburghu, nigdy wcześniej nie mieli okazji się poznać, do czasu kiedy dziewczyna zostaje jego korepetytorką. Charlotte jest typową grzeczną i wzorową uczennicą, nigdzie się nie wychyla, a takich chłopaków jak Grayson omija szerokim łukiem. Grayson to popularny sportowiec, pewny siebie, zarozumiały i jak sam twierdzi jest "Bożym darem dla kobiet". Co każdy wtorek ta dwójka uczniów, spotyka się żeby się razem pouczyć. To wszystko zaczyna prowadzić do bliższych relacji. Na początku są przyjaciółmi, ale w końcu mury opadają i zakochują się w sobie. Tworzą szczęśliwą parę i wydawać by się mogło, że to będzie trwać.. cóż do zakończenia semestru. Właśnie wtedy Charlotte bez żadnych wyjaśnień postanawia zostawić Graysona i wyjechać.

OBECNIE

Grasyon został graczem Zawodowej Ligii Futbolu amerykańskiego (NFL) i właśnie udało mu się zdobyć tytuł MVP (przyznawany najlepszym zawodnikom). Natomiast Charrlote zamiast zostać prawniczką, wybrała sztukę i obecnie jest właścicielką kilku galerii sztuki. Minęło siedem lat, a ta dwójka nadal ze sobą nie rozmawiała, a co najważniejsze.. żadne z nich nie zapomniało o sobie nawzajem, nadal względem siebie żywią te same uczucia. Teraz kiedy dostali zaproszenia na zjazd klasowy, wiedzą że nie mogą nadal się ignorować. Chociaż to Charlotte nadal stara się unikać Graysona, to Connors jest pewien, że tym razem nie odpuści, on mus poznać odpowiedzi na wszystkie pytanie, które go nurtują. A przede wszystkim musi się dowiedzieć co kierowało jego ukochaną, że postanowiła go zostawić siedem lat temu i nie dała o sobie żadnego znaku życia, chociaż mieszkała tak blisko.

“Oboje dobrze wiemy, że nie przestanę cię nachodzić, więc nawet jeśli odejdę dzisiaj, to wrócę tutaj jutro 

Uwielbiam romanse opowiadające historię w dwóch perspektywach czasowych, bo wtedy wiem, że to może być dość emocjonalne, prawdziwe i piękne. Czy tak było w tym przypadku? Niestety nie. Kolejny raz się zawiodłam na twórczości Whitney G. W tej historii nie było nic zaskakującego czy porywającego. Ja bardzo lubię sposób pisania tej autorki, bo jest prosty, zawsze szybko się czyta i przyznaję,że jej pomysły na historie, które opisuje w książkach są świetne, tylko sposób przedstawienia jest po prostu słaby. Całość zawsze wydaje mi się być okrojona, nie ma fajnie rozwiniętych wątków. 

Nie wiem, może to tylko ja tak krytycznie podchodzę do książek Whitney i widzę tyle minusów, ale takie są po prostu moje odczucia. Gdyby te książki były bardziej hmm.. 'żywe', miały jakieś dobre zwroty akcji i nie były tak przewidywalne, to by czytało się je z większą przyjemnością. Myślałam, że w  "On a Tuesday" zaskoczy mnie chociaż moment, w którym dowiemy się dlaczego Charlotte odeszła, ale to też nie wywarło we mnie żadnych emocji. Nie było tego 'wow'.

Mimo wszystko wcale nie kończę z twórczością autorki, chętnie przeczytam inne jej pozycję, bo być może mnie czymś zaskoczy. A wy dajcie mi znać czy czytaliście jakieś książki autorstwa Whitney i czy wam się podobały :)

piątek, 1 grudnia 2017

"Turbulencja" - Whitney Gracia Williams

Tytuł: Turbulencja
Autor: Whitney Gracia Williams
Wydawnictwo: Kobiece

⭐️⭐️⭐️
Bestsellerowa Whitney G. debiutuje w Polsce magnetyczną opowieścią o zakazanej miłości.

Spotkali się w chmurach: pilot i stewardessa. Skandal wisiał w powietrzu.

Gillian przybywa do Nowego Jorku  w poszukiwaniu sensu życiu. Wkrótce rozpoczyna pracę jako stewardessa. Na pokładzie jednego z samolotów poznaje diabelnie przystojnego pilota Jake’a, eksperta w przygodach na jedną noc, którego nie interesują randki, zwierzenia i trzymanie się za ręce. Para decyduje się na prosty układ - seks bez zobowiązań.

Zaczyna się szalona, seksowna, podniebna podróż. Sceny namiętności na lotniskach, w hotelach i różnych miejscach na świecie. Tajemnicze telefony, problemy rodzinne i mroczne cienie przeszłości, które dopadają Jake’a. Pojawia się też niepohamowane uczucie Gillian.

W pewnym momencie bohaterowie będą musieli skonfrontować swoje oczekiwania. Czy wyjdzie im to na dobre?
Ile razy mnie sparzysz?
Trzy, cztery, pięć, może dziesięć...

"Turbulencja" czyli ostatnio wielki hit wśród zwolenniczek literatury erotycznej. Staram się zrozumieć nad czym są te zachwyty i nie potrafię do tego dojść.

Jake jest pilotem, a Gilliana stewardessą. Poznają się na imprezie, ona chce zapomnieć o swoim byłym chłopaku, a on chce się zabawić. Tak zaczyna się nam schematyczna historia. Jake to typowy zadufany w sobie, przystojny facet, który szuka przygód na jedną noc. Natomiast Gillian to kobieta, która nie bawi się w takie numery, ale i tak w końcu zmienia zdanie.

Nie powiem pomysł z romansem 'wśród chmur' jest w porządku i myślę nawet, że z takim pomysłem powstałby niczego sobie film romantyczny. Ale to jak autorka stworzyła głównych bohaterów dla mnie osobiście jest straszne. Mamy tutaj dorosłego faceta, przed czterdziestką i nikogo nie osądzając, to jednak czy osoba w tym wieku nie powinna być dojrzalsza? A tym czasem nasz kochany pilot zachowywał się jak dwudziestoletni gówniarz. Nie zapominajmy o naszej kochanej Gillian, która wiecznie się wściekała i kończyła relację, a dziesięć sekund później rozkładała nogi przed naszym głównym bohaterem.

- Jeśli przytrafi się panu coś złego, do kogo mamy zadzwonić w pierwszej kolejności?
- Do zakładu pogrzebowego.

Żeby nie było, że książka nie ma żadnych swoich plusów, bo je ma. Choćby przeszłość naszego Jake'a, co było interesującym wątkiem i po części tłumaczy jego żałosne zachowanie. Kolejnym plusem uznaję rozdziały, które były wpisami na blogu głównej bohaterki (tak przy okazji utożsamiam się z komentarzami pod tymi blogowymi wpisami, bo w trakcie czytania myślałam dokładnie to samo). No i ostatnią pozytywną rzeczą w tej książce było poczucie humoru. Sarkastyczne odpowiedzi Jake'a, to jest to co lubię!

Podsumowując "Turbulencja" nie jest złą książką, ale nie jest też świetną. Nie trafiła w moje gusta, bo to nie było to czego szukałam, ale trafiła do innych, więc może i tobie się spodoba